niedziela, 29 listopada 2015

001. - 24 godziny

 



       - Znowu cię pobił kochana? - zapytała z troską Lu. Blondynka jest siostrą León'a. Doskonale wiedziała co robi jej brat. Zawsze gdy szatyn mnie pobił przychodziłam do niej i wyżalałam się jej, natomiast ona opatrywała rany, które zawsze były. Pewnie za chwilę zaproponuję mi abym została u niej na noc a ja, i tak się nie zgodzę i powiem że jak León wróci i zobaczy, że nie ma mnie w domu to na drugi dzień będę leżała w trumnie. Ludmiła nigdy nie rozmawiała z moim chłopakiem o tym co dzieje się u nas w domu. Wiele razy chciała ale mówiłam jej, że to i tak nic nie da.
  - Tak, zresztą sama widzisz - odpowiedziałam jej. Moja przyjaciółka miała szczęście. U jej boku spoczywał wspaniały mężczyzna. Federico Stecker. Już za dwa miesiące przyjmie jego nazwisko, a za niespełna pięć miesięcy na świat przyjdzie mała Luśka. Fede jest najlepszym kumplem León'a. On  również nie wiedział co wyprawia jego przyjaciel. Nikt tego nie wiedział poza mną, León'em i Ludmiłą.

      Wiele osób powiedziałoby, że moje życie jest jak z bajki. Mieszkam w jednym z największych miast świata. Ja wybrałam akurat to miasto,  w którym jeżdżą żółte taksówki. Mam najwspanialszych przyjaciół pod słońcem. Do naszej paczki oprócz Lu i Fede należy jeszcze Francesca. A na koniec mogliby powiedzieć, że mam wspaniałego chłopaka. Tak jak już mówiłam; nikt nie wie o znęcaniu się nade mną oprócz mnie i mojego chłopaka oraz Ludmiły. Zawsze przed ludźmi na ulicy udajemy idealną parę. Co prawda León nie bije mnie 24 godziny na dobę. Jest dzień, w którym będzie obsypywał mnie komplementami i na okrągło mówił, że mnie kocha a jest dzień taki, że gdy tylko się na mnie popatrzy i zaczyna mnie bić. Istnieje również coś takiego jak codzienność czyli 24 godziny, które dzielą się na pobicie z rana, wizyta u Ludmi potem kolacja z León'em i najlepsze o czym marzy każdy człowiek - sen. Ja normalnie o tej porze zmierzałabym do domu po to by wziąć prysznic i położyć się spać ale nie tym razem. Myślałam, że dzisiaj będę przeżywać codzienność ale León'owi zebrało się na wieczorne amory i teraz zmierzam do restauracji na randkę. Znowu będziemy udawać idealną parę a jak wrócimy to dostanie mi się kolejny raz. Za co? Na przykład za to, że na randkę zamiast pięknej, czerwonej, koronkowej sukienki od niego założyłam zwyczajne czarne rurki a do tego białą bluzkę z długim rękawem bo musiałam zakryć siniak na rękach i nogach. Oczywiście, mogłam to zapudrować gdyby to nie były nogi! I tak zmagałam się z zakryciem fioletowego koła na moim policzku chyba godzinę. León czeka na mnie już w lokalu a ja pewnie zaraz się spóźnię.

     - Co dziś robiłaś Violu? - pyta się mnie mój ukochany chłopak a ja zastanawiam się co odpowiedzieć. Coś w stylu: ,,Po tym jak mnie pobiłeś pobiegłam do Ludmiły bo krew lała się ze mnie strumieniami i nie wiedziałam co robić'' odpada. Muszę coś wymyślić.
- A wiesz ... odwiedziłam Ludmiłę, poszłam na zakupy i takie tam. A ty co robiłeś? - odpowiadam kierując swój wzrok  na talerz dłubiąc widelcem w sałatce z owoców morza. Często rozmawiam z León'em, zwłaszcza na błahe tematy typu pogoda lub co dziś robiłaś/eś. Nigdy nie drążyliśmy tematów naszego związku lub związków innych. Pierwsza raz gdy rozmawialiśmy o związku wypowiadaliśmy się na temat ślubu Ludmiły i Federa, na którym mamy być starszymi i rozmawialiśmy o małej Luśce, dla której będziemy rodzicami chrzestnymi. Pewnie zastanawiacie się dlaczego mówimy na nią mała Luśka. Otóż dlatego, że nikt poza rodzicami nie zna jej imienia a oni nie chcą nam go zdradzić. Czasami mówimy jeszcze na nią Nieznajoma X. 
  - Praktycznie to nic. Byłem w pracy a potem przyszedłem do domu i zadzwoniłem do ciebie aby zaprosić cię na kolację - widzicie? Nawet nie wspomniał o incydencie z rana, zachowuję się jakby totalnie nic się nie stało. Może opowiem wam coś o jego pracy. No więc León pracuję razem ze swoim ojcem, który jest szefem całego biznesu, który kiedyś będzie należał do mnie i do León'a. Tak do mnie i León'a ale będzie to miało dopiero miejsce po tym jak oficjalnie zostanę panią Verdas i zaprzeczę pytaniom: León mi się nie oświadczył. Jeszcze nie. A wracając do biznesu starszego Verdas'a jest to wytwórnia płytowa. Verdas Records Inc. Przez tą instytucję mogłam zjeść kolację na przykład z Adele lub zatańczyć na balu z Justinem Bieber'em. Tańczyłam z Bieber'em, niemożliwe a jednak. Mogłam zatańczyć z nim na ostatnim balu, który odbył się miesiąc temu ale León nie dość, że biję to jest jeszcze chorobliwie zazdrosny. Dlatego zabronił innym mężczyznom się do mnie zbliżać. Nadzieja, że on kiedyś się maleje we mnie z każdym dniem.

       - Dziewczyno takiego wstydu jeszcze nikt nigdy mi nie zrobił!! Kto normalny na randkę przychodzi w spodniach?! - siedzę na kanapie słuchając kazania od León'a za to, że przyszłam na randkę w spodniach. Mówiłam, że tak będzie. Nie dość, że z moich oczu wypływa tysiąc łez na minutę to jeszcze mam wrażenie, że mój policzek za chwilę odpadnie. Uderzył mnie w niego chyba piętnaście razy.
- León ... ja ... ja - nie mogę nic mu odpowiedzieć bo i tak wiem, że to nic nie da. Popatrzyłam się na niego. Jego wzrok skierował się na mnie. Podszedł do mnie i uderzył mnie znowu w twarz. Złapał mnie za ramię i zmusił do wstania z kanapy. Stałam przed nim a on okładał moje ciało pięściami. Gdy poczułam ból brzucha upadłam na ziemię. Na koniec dał mi kopniaka w plecy, po czym wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni.

***
Cześć! Kolejny rozdział w waszych rękach. No tak on się prezentuje i nie mam weny na tę notkę także do zobaczenia pod dwójką.
Ryan
next - 3 kom.

poniedziałek, 23 listopada 2015

Prolog - Leónetta - Dance In The Dark


      Siedziała w łazience, oparta o wannę. Opatrywała swoją twarz, która jak codziennie była pobita. Łzy leciały jej po sinych policzkach. Najgorsze było to, że płakała przez osobę, którą tak naprawdę kochała. Tak on. Jej własny chłopak ją biję. Ona zdążyła już się do tego przyzwyczaić, bił ją czasami dochodziło do bardziej brutalnych rzeczy, których z pewnością się nie opowiada. Straciła nadzieję, że León kiedykolwiek się zmieni. On uważał ją za ostatnią szmatę, która jest tylko po to by nią pomiatać
She's a mess
She's a mess
She's a mess
She's a mess
She's a mess

Wszystko zaczęło się gdy powiedziała mu czego się wstydzi, boi. Nie lubiła gdy on patrzył się na nią. Patrzył się na nią podczas bardzo intymnej sytuacji, która ma miejsce - prędzej czy później - w życiu każdej pary zakochanych ludzi. Współżycie. Pierwszy seks. To właśnie wtedy powiedziała mu o sekrecie, który niszczył większość jej związków. Nie tolerował tego od początku. Jego tolerancja, która była silna w każdej rzeczy; tej dotyczącej homoseksualistów lub ludzi innego pochodzenia, tutaj nie miała miejsca. Zaczął ją bić. Nie umiał sprzeciwić się samemu sobie. To problem.
***
Cześć! Jak widzicie mamy tutaj prolog nowej historii. Powracam na bloga z nową siłą i weną. Opowiadanie jest inspirowane jedną piosenką, która odegrała niesamowicie ważną rolę w moim życiu. Lady Gaga - Dance In The Dark. Piękna piosenka naprawdę polecam.
next - 2 kom.

piątek, 30 października 2015

02. - Jeune Verdas

                                                                 Faites-moi votre Aphrodite
                                                                    Faites-moi votre seule,
                                                         Mais ne me faites pas votre ennemi





      
Je tends mon téléphone pour vérifier le temps. Je ne peux toujours pas comprendre comment Leon ne pouvait pas me dire à ce sujet que sa sœur est à venir. Je suis en attente pour lui. Je suis debout dans le milieu du couloir en espérant que je le temps de parler avec les cheveux bruns avant le début des cours. Au loin, je remarque Lu. Je espère que ce ne sera pas offensé à moi après une conversation ce soir. Je lève la tête et des vagues doucement mon ami. Heureusement, cela fait la même chose. Quelques instants plus tard je peux voir comment il commence à courir vers moi avec les bras tendus. Je reste cloué sur place, ne sachant pas ce que je veux faire.

 Après une minute ou de rester dans ses bras. Je courir lentement de l'oxygène.- Lyudmila, air - whisper- Ok, désolé. Et quoi? Il a dit vous vous retrouvez avec Kate? Avez-vous parlé avec lui? - M'a comblé un million de questions que je ne peux pas trouver une réponse.- Je ne l'ai pas encore parlé de lui. Je cherche à lui maintenant. - Je l'ai dit- Mais il a jeté des études, comme il est venu? - Jeju Lu. Elle ne comprend pas vraiment.-Non, Je veux parler - je jette négligemment dans sa direction et quitté la classe.- Ecoutez, je ne vais pas faire valoir la- Eh bien, je suis désolé - je l'ai dit, et tendit les mains dans l'espoir de me serrer. Leon est à droite, pas la peine de se mettre en colère à ce sujet. Il ne m'a pas dit parce qu'il avait probablement une raison. Il est sa vie. Avant je regardais serré avec son petit ami.- Mais vous ne me dites pas? - Murmurai-je à son bras
 - Je ne voulais pas vous vexer, je sais que vous ne voulez pas Kate. - Ce qui est vrai est vrai, je ne me sens pas jeune Verdas toute autre émotion, sauf le dégoût et la haine.

  
Nous nous sommes arrêtés à câliner et assis sur le canapé en cuir.- Thé? - Demandé ce que je répondis, un léger sourire. Leon est allé à la cuisine avec salle de séjour, afin que je puisse admirer ses mouvements tout, gracieuses. Aucune chambre quand je le vois le visage pâle, je suis inquiet.

  
Il sortit de la cuisine avec les deux mains occupées par deux tasses de thé. Il est venu vers moi et me tendit un d'entre eux et je instantanément enivré une gorgée. Mmm, je aiment le goût, l'odorat.

- Je me suis battu avec Lyudmila? - Quoi? Merde pourquoi il sait toujours tout?- Non, ro seulement une petite guéguerre, ainsi que l'extérieur; Je suis inquiet à son sujet. Je crains qu'il va utiliser Nathaniel, vous savez comment.- Violu, écouter Lyudmila est un adulte faire ce que je veux et avoir des relations sexuelles avec qui vous voulez, et il est que vous ne l'avez pas fait ça ne signifie pas que, elle aussi, ne le fait pas. - Eh bien, oui, oui, je sais que je suis de vingt et un tout le temps que je étais prim. Eh bien, encore, je suis en attente pour le prince sur un cheval blanc.

- Leon est pas le point, il est beaucoup plus âgé qu'elle ...- Ne pas gadajmy de Lu, dites-moi ce qui se passe - demandé, déplacer ridiculement sourcils. Je l'aime pour cela. Mais il sait toujours comment me remonter le moral.- Pour moi, rien, dites-moi ce qui arrive Kate? - Demandai-je.- Apparemment ,, inquiet pour moi, '' et il le sait ... - interrompu effectivement quelque chose l'a interrompu. À savoir; Il avait une porte qui grince qui signifiait que ouverte. Derrière eux, a émergé une grande figure et athlétique.

  
- Kate? vous étiez venu seulement une semaine - dit Leon étranglée sur son thé.

Theme by Nightingale